Dług to stan awaryjny!

Prawie każdy dorosły człowiek ma jakiś dług. Nie chodzi o dług wdzięczności wobec rodziców za trud wychowania, ani inne moralne sprawy. Mówię o twardym, pieniężnym długu. Dla niektórych to kredyt hipoteczny, kredyt na auto albo inny gotówkowy. Czasem w banku, czasem u rodziny. Co ciekawe – jesteśmy do długów już tak przyzwyczajeni, że żyjemy z nimi niemal w symbiozie i bycie zadłużonym jest stanem uznawanym za normalny. (czytaj dalej…)

(więcej…)

Jak dobrze wypaść na rozmowie kwalifikacyjnej?

Znalazłeś już odpowiednią ofertę pracy, przygotowałeś świetne CV i ku Twojej radości dostałeś zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną. Wow! Wszystko fajnie, ale co teraz? Jak poradzić sobie ze stresem podczas takiej rozmowy? O czym mówić, a co zostawić dla siebie? Jakie pytania zadawać? Większość kandydatów twierdzi, że nie znosi rozmów kwalifikacyjnych. Recepta na sukces to… Pokochać te rozmowy! Jak to zrobić? (czytaj dalej…)

(więcej…)

Jak napisać dobre CV?

Jak napisać dobre CV?

Z czym Ci się kojarzy poszukiwanie pracy? Przede wszystkim z pisaniem CV i listu motywacyjnego, prawda? O ile życiorys spisany na kartce A4 zawsze był i jest podstawą, o tyle list motywacyjny jest już coraz rzadziej wymagany. Pracodawcy zorientowali się, że zazwyczaj wrzucamy do niego formułkę znalezioną w sieci i służy jako szablon na każdą rekrutację. Zmieniasz tylko nazwę firmy i stanowiska i ta-da! List motywacyjny gotowy.

Aby zostać zaproszonym na rozmowę kwalifikacyjną musisz jedną z dwóch rzeczy: szczęście lub dobrze napisany życiorys. Skoro nie znam sprawdzonych metod na szczęście – nie mylić z metodą na bycie szczęśliwym – skupię się na tym jak przygotować dobre CV. Zacznę od zdefiniowania czym charakteryzuje się dobrze napisane Curricullum Vitae. (czytaj dalej…)

(więcej…)

Jak znaleźć lepszą pracę?

Jak znaleźć lepszą pracę?

Chcesz osiągnąć niezależnośc finansową i przejść na emeryturę jak najwcześniej, tak? To musisz mieć możliwość oszczędzania tak dużych kwot jak to tylko możliwe! Oszczędzanie stówki miesięcznie, czy nawet pięciu stówek miesięcznie to fajna sprawa i zachęcam chociażby do takiego wysiłku. Regularne odkładanie takich kwot pozwoli Ci na zbudowanie fajnej sumki, która pewnie uratuje Ci tyłek w awaryjnych sytuacjach.

Ciężko jednak mówić o wolności finansowej. Do tego celu raczej musisz zacisnąć pasa nieco mocniej i wygospodarować chociaż tysiąc miesięcznie. Przy dobrych zwrotach z inwestycji będziesz mógł leżeć na leżaczku i odpocząć po… 30 latach oszczędzania. Jak dla mnie to trochę za długo, a dla Ciebie? Proponuję odkładać o wiele więcej. Pytasz: „Niby jak mam odkładać kilka tysięcy, jeśli zarabiam 1500 złotych? Oszalałeś!”. Jeśli faktycznie chcesz osiągnąć niezależność finansową, to skończ grymasić jak śpiący dwulatek, usiądź i na spokojnie zastanów się co możesz zrobić, aby mieć z czego oszczędzać. (czytaj dalej…)

(więcej…)

Jak pogodzić oszczędzanie z dobroczynnością?

Rybak lina

Czy wydawanie pieniędzy na pomoc innym jest sprzeczne z ideą oszczędnego życia? Czy da się te dwie rzeczy pogodzić? Skoro czytasz blog o osiąganiu niezależności finansowej to pewnie skupiasz się na tym, aby zarobić jak najwięcej i jak najszybciej, prawda? Ja też. Milion przed czterdziestką, a najlepiej wcześniej to priorytetowy projekt i wszelkie przejawy nieefektywności staram się zwalczać tak szybko, jak tylko je zauważę. Czy dobroczynność to przeszkoda w oszczędzeniu miliona? (czytaj dalej…)

(więcej…)

Zakupy spożywcze – w sklepie czy w sieci?

„Dobra, to idę do sklepu, pa!”. Zamykam drzwi do mieszkania i szybko zbiegam po schod… Szlag! Ok. Powoli, z pomocą poręczy schodzę po schodach. Mijam panią zmywającą schody i zastanawiam się ile osób musi sobie obić pośladki, aby w końcu zaczęła używać żółtego znaku „Uwaga, mokra podłoga!”. Pewnie nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Może jej powiem? Nie, dobra – innym razem. Po coś do chleba miałem iść.

Wychodzę z klatki na ten kocioł. Nie wiem – chyba z 34 stopnie. Pod klatką przeciskam się między autami sąsiadów z bloku naprzeciwko  zaparkowanymi pod znakiem „Parking tylko dla mieszkańców” i śmigam do osiedlowego spożywczaka, który designem utknął w 1985 – przy dobrych wiatrach. Kieruję się na wędliny, ale hola, hola! Oko me zwabia jakiś wymyślny Cornelius na przecenie z ósemki na 2,05 zł. Krótki termin ma, ale kto mu każe czekać? Będzie w sam raz na dzisiaj! Biorę. (czytaj dalej…)

(więcej…)

Nowe szaty bloga

Jak pewnie już sąsiad z góry Ci zdążył udowodnić – lato to czas remontów. Na moim blogu jest tak samo. Tygodniowa cisza wynikała z planowania prac. Zrobiło się ciepło, więc zwołałem ekipę, bo dwie osoby to już ekipa i rozpoczęliśmy zdzieranie starej farby i tapety, gipsowanie dziur, gruntowanie i malowanie nowej, wspaniałej i radosnej grafiki, która Twe oczy teraz cieszy!

Fanpage na Facebooku i konto na Twitterze również zostały odświeżone i z pewnością przyciągną uwagę obecnych i nowych aspirujących milionerów. Jeśli jeszcze nie obserwujesz @odlozmilion to działaj czym prędzej i błąd ten napraw. To samo tyczy się fanpage! Przecież wiesz, że dzisiaj lajki to wszystko, a jak Cię nie lubią na FB to nie istniejesz. (czytaj dalej…)

(więcej…)

Transportowy challenge: Podsumowanie

Lipiec dobiegł końca i wraz z końcem miesiąca jestem Ci winien rozliczenie transportowego challenge’u. Czy było łatwo, czy trudno? Czy udało mi się spełnić założenie i korzystałem z samochodu w minimalnym wymiarze, czy wymiękłem i mimo deklaracji woziłem się wszędzie? Dla przypomnienia: cała sprawa polegała na tym, żeby oszczędzić te niecałe 200 złotych, które zazwyczaj wypalam jeżdżąc autem do pracy i spowrotem. W zamian za to, kupiłem kartę miejską na dwie linie, a samochodu zobowiązałem się użyć nie więcej niż 5 razy. Jak poszło? (czytaj dalej…)

(więcej…)

Jak trenować za darmo?

Który z Was nie chciałby wyglądać jak Jason Statham, tylko z włosami? A która z Was chętnie zamieniła się ciałami z Emily Sears? Nikt? I dobrze, każdy niech będzie tym kim jest, bo w tym jest przecież najlepszy, ale o formę jakoś trzeba dbać, czyż nie? Siłowni, boxów, zajęć fitness nie brakuje. Biegać i pływać też mamy gdzie, tylko ile to wszystko kosztuje? Czy warto kupować karnety? Czy da się trenować bezkosztowo? (czytaj dalej…)

(więcej…)

Rodzic to nie bankomat

Rodzic to nie bankomat

„Mamo, kup batona!”. Mama kupiła batonika, nawet dwa batoniki i  na dopych loda na patyku. „Tato, kup fidget spinnera!”. Pewnie, że tata kupi, przecież kocha dziecko. Trzysta na najki, dwa koła na smartfona. I tak leci. Ostatnio widziałem w wielu miejscach w sieci wypisane żale na temat tego ile kosztuje odchowanie dziecka. Milion, siedemset tysięcy, pięćset tysięcy. Najniższa kwota jaką widziałem to chyba 200 tysięcy. I teraz uwaga: ktoś, kto mówi, że na wychowanie jednego dziecka potrzebuje 1000000 złotych chce mi powiedzieć, że przez 21 lat – bo zakładam, że to maksymalna granica utrzymywania dziecka – ma zamiar przeznaczyć na nie 3968,25 zł miesięcznie. Cztery tysiące miesięcznie! A jak mówię o oszczędzaniu pięciu na miesiąc to patrzą na mnie jak na kosmitę. Jeśli przyjmę ten najniższy wymieniony wymiar kary, czyli 200 tysięcy, to wyjdzie 793,65 złotych na miesiąc. Bardziej wiarygodnie, ale dla mnie to i tak mocno naciągana kwota. Nie wydaję tyle na siebie (nie wliczając jedzenia). Czy te dzieci jedzą tą kasę, czy co? (czytaj dalej…)

(więcej…)