5 prostych sposobów na oszczędzanie pieniędzy

5 sposobow na oszczedzanie

Jak się wzbogacić? Jak zostać milionerem? To proste, wystarczy napisać aplikację, która okaże się być kolejną wielką rzeczą  jak Snapchat. Wystarczy otworzyć innowacyjną firmę jak Uber, ale trzymać się zdala od seks-skandali. Wystarczy odziedziczyć majątek po dziadkach/rodzicach/innych krewnych lub wygrać w Lotto. (czytaj dalej…)

Elon Musk i jego Tesla
Może jesteś wizjonerem i założysz nową Teslę?

Nie wiem jak Ty, ale ja nie poznałem jeszcze wizjonera, który trafiłby w dziesiątkę z rewelacyjnym pomysłem na firmę, która zarobiła milion. Znam kilka osób, które szczęśliwie odziedziczyły pieniądze po krewnych lub dostają od nich regularne dotacje. Fajnie dla nich, ale co z nami? Czy faktycznie da się zostać milionerem nie spełniając powyższych kryteriów? A może jesteśmy skazani na pracę do 67, albo jeszcze późniejszego roku życia?

Bez cudownego zrządzenia losu nie zostaniesz milionerem. Nie w ciągu jednego dnia, ani nawet w ciągu jednej dekady, ale jeśli jesteś skłonny włożyć chociaż troszeczkę wysiłku w pracę nad zmianą swoich przyzwyczajeń, możesz mieć milion na koncie w 15 lat. Nie martw się, zleci jak z bicza strzelił!

Szybka matematyka: oszczędzając 5 tysięcy złotych miesięcznie dorabiasz się kwoty 300 tysięcy złotych w ciągu 5 lat. Po 10 masz już 600 tysięcy, a po 15 masz 900 tysięcy złotych, czyli prawie milion. Te uproszczone wyliczenia nie biorą pod uwagę zwrotu z inwestycji, które nawet w pesymistycznym założeniu wyniosą około 3-4% rocznie i zapewnią Twoim zachomikowanym pieniądzom efekt kuli śnieżnej.

Nie martw się, jeśli nie zarabiasz jeszcze wystarczająco, żeby odłożyć 5 tysięcy co miesiąc. Postaraj się zwiększyć swój przychód przez awans, zmianę pracy, przekonanie partnera/partnerki do wspólnych wysiłków, a w międzyczasie działaj – jeśli nie zaczniesz od razu, będziesz żałował zmarnowanych miesięcy w przyszłości. Ja żałuję. Gdybym zaczął oszczędzanie na początku swojego życia zawodowego, czas do emerytury byłby jeszcze krótszy. Ok, dosyć mędrkowania.

Pięć sposobów na oszczędzanie, które pozwolą Ci się wzbogacić przez nie-wydawanie pieniędzy:

Dowiedz się na co wydajesz pieniądze i dlaczego tak dużo.

Tak jak opisywałem w notce o przygotowywaniu budżetu domowego. Będę to powtarzał do znudzenia, ponieważ bez odpowiedniego researchu ciężko będzie zrobić korekty. Załóż budżet na jedzenie, na transport, a nawet na rozrywkę! Budżet domowy nie oznacza, że tniesz wszystko!

Zamień samochód na autobus lub tramwaj, a nawet lepiej – na rower!

Dojazdy do pracy w moim przypadku to około 700km miesięcznie. To daje około 30km każdego pracującego dnia. Mój samochód nie spala wiele,  bo około 6,5l na 100km, więc mogę tankować tylko raz w miesiącu i jest to koszt około 200zł. Koszt roczny 2400zł. Decydując się na komunikację miejską koszt roczny spada do 1068zł, więc o ponad połowę mniej. Polecam zrobić sobie taki transportowy challenge. Nadal wydasz parę złotych, ale zdecydowanie mniej niż wydajesz na paliwo. Siła mięśni jest za to darmowa, więc zamieniając samochód na rower zarabiamy 2400zł rocznie, czyli 24 tysiące złotych w ciągu dekady. Wygląda lepiej? Pomyśl też o wpływie na środowisko i na swoje zdrowie.

Nie noś przy sobie pieniędzy.

Jeśli skorzystasz z oprogramowania do śledzenia wydatków, jak np. Microsoft Money, albo inne aplikacje na telefon to szybko zaobserwujesz, że przeciek następuje w przypadkowych zakupach. Coś kupionego w spożywczaku podczas powrotu z pracy, napój z automatu, kawa na wynos. Jest tego mnóstwo. Gdy nie noszę ze sobą karty bankomatowej, ani gotówki, moje miesięczne wydatki spadają znacząco. Polecam nosić ze sobą 20 złotych w razie, gdyby faktycznie kasa była potrzebna. Kartę zostaw w domu, albo noś ze sobą kartę do konta, na którym są grosze. Prosta sprawa – nie wydasz pieniędzy, jeśli nie masz ich przy sobie.

Najpierw zapłać sobie.

Kluczem do oszczędzania dla mnie było założenie konta funduszy inwestycyjnych i osobnego konta oszczędnościowego w innym banku. Proces spieniężania funduszy trwa kilka dni, co wyklucza korzystanie z nich w razie gdy zabraknie mi „do pierwszego”. Na koncie oszczędnościowym przechowuję fundusz awaryjny, czyli pieniądze, które w razie nagłego przypadku mogę przesłać na swoje główne konto i wypłacić. Do konta oszczędnościowego nie mam karty. Jeśli opracowałeś budżet domowy, to wiesz ile bezpańskich pieniędzy zostaje na koncie. Wyślij je od razu po wypłacie na oszczędności i żyj tak, jakbyś ich nie miał. Zanim zapłacisz komukolwiek – zapłać sobie.

Rzucaj sobie wyzwania.

Przy rozmowie o oszczędzaniu zazwyczaj słyszę: „No spoko, ale ja bym tak nie mógł – nie potrafię sobie odmówić przyjemności. Coś trzeba z życia mieć”. Możesz nawet przeczytać takie komentarze na moim blogu. Nawet nie odnoszę się do interpretacji szczęścia w tym wypadku. Odpowiedz mi na pytanie – kiedy wszyscy stali się takimi dziećmi? Tupią nóżkami i płaczą, że chcą coś sobie kupić, bo im się należy. Weź się za siebie, otrzyj łezki z policzków i pobaw się chwilę w dorosłą osobę, która ma kontrolę nad własnymi emocjami i nie kup w tym miesiącu gadżetu/koszuli/butów. Nie chodź w dziurawych ciuchach, pewnie, ale kup jeśli potrzebujesz, a nie wtedy kiedy po prostu chcesz. Bądź dużym chłopcem, lub dużą dziewczynką i rzuć sobie wyzwanie zamiast płakać. Chyba, że nie chcesz oszczędzać, to OK. Tylko nie mów później, że się nie da, tylko, że po prostu nie chcesz. Trochę szczerości przed samym sobą, hm?

Pięć prostych sposobów na oszczędzanie pieniędzy. Ostatni być może powinien być pierwszym, bo zmiana zaczyna się w głowie. Powodzenia milionerzy!

11 Replies to “5 prostych sposobów na oszczędzanie pieniędzy”

  1. Większość tych punktów stosuję oprócz najważniejszego – spisywania wydatków. Uważam, że to podstawa działania w zakresie własnych finansów i, skoro dzisiaj mamy 10.07, to uroczyście oświadczam, że zaczynam stosować!

    1. Świetnie, Aga! Wyciśnij max ze swojego challenge’u i dorzuć jeszcze coś ekstra 🙂 Spisywanie wydatków to jedno, ale otrząśnięcie się z nawyku pozbywania się kasy dla samej sztuki to drugie. Liczę na to, że już należysz do aspirujących milionerów i nie trwonisz kasy na bzdety, ale jeśli nie, to czym prędzej działaj, bo Cię znajdę!

  2. Właśnie, lipiec odpuściłam, ale na sierpień mam już rozpisaną tabletkę, aby monitorować wydatki. Mam wrażenie, że sporo pieniędzy mi na błahostki ucieka.

  3. Dla mnie oszczędzanie to kwestia nawyków. Nawyk spisywania budżetu, nawyk przelewania dziesięciny (czyli 10% swoich zarobków, gdy skończę studia to do oszczędności wleci równowartość czesnego), nawyk inwestowania w dobre jakościowo rzeczy (Brak impulsywnych zakupów, które kończą się tym, że wprawdzie mamy ubranko przecenione z 200zł na stówkę, ale założymy je kilka razy i będzie do kosza).
    Mimo wszystko uważam, że posiadanie własnej firmy ma ogromne znaczenie w kwestii dorobienia się do miliona. Jasne, nie każdy musi mieć przełomowy pomysł – ale czasem prostota wygrywa. Zresztą samozatrudnienie jako forma dorobienia sobie do etatu też przybliża nas do celu :). Dzięki za porady, będę wprowadzać w życie; jestem ciekawa jakie teraz finansowe wyzwanie masz dla siebie? :).

    1. Hej Paulina!

      Dobrze, że przelewasz dziesięcinę. Tylko dlaczego nie więcej? 10%? Those are rookie numbers! Działaj dalej, wykręcaj te liczby 🙂

      Z tym inwestowaniem w rzeczy do końca się nie zgodzę. Chyba, że mówisz o złocie, domu lub… nie wiem w sumie czym. Kupowanie, to kupowanie – pewnie, że trzeba, ale nie zwijmy tego inwestycją 😉
      Milionerzy najczęściej są przedsiębiorcami, więc jeśli tylko jest pomysł i wola wykonania, to działaj z firmą. Tylko nie bierz X6 w leasing!

      Jaki challenge dla mnie? Transportowy challenge. Jeżdżę autobusem i tramwajem zamiast samochodem. WIelkie mecyje, nie? Ale już leci drugi tydzień i powiem, że mnie to cieszy i traktuję to jako niezłą zabawę. Każdy dzień spoczynku Astry sprawia radochę 🙂

  4. Najgorszym, z najlepszych wynalazków, jest karta do konta. Nosisz ten plastik, płacisz jak gdyby nigdy, a potem wchodzisz na tę magiczną stronę www i doznajesz szoku. Ja też uważam, że z życia trzeba coś mieć i warto dać sie ponieść. Jednak nie jest to równoznaczne z szastaniem kasą, z którą zawsze jest krucho.

    1. Oh crap… Właśnie aktywowałem nową kartę do nowego rachunku! Ryzyko razy dwa! Wymienię starą na nową (kartę, kartę…) i wyjdzie na to samo. Szok przy logowaniu do banku to jedno. Kiedyś bałem się tam logować w strachu przed zobaczeniem niskiego salda, więc po prostu tego nie robiłem do czasu aż „odbiło” mi kartę w sklepie 🙂 Nie polecam.

  5. Ciężko z tym oszczędzaniem 😉 Staram się planować wydatki, ale zawsze wpadnie coś nieoczekiwanego – w najgorszym wypadku choroba dziecka 🙁
    Najbardziej podoba mi się punkt dotyczący nie noszenia przy sobie większej gotówki i kart – rzeczywiście to działa, a po kilku takich „wyprawach” bez funduszy człowiek staje się dużo bardziej świadomy ile pieniędzy tracił niepotrzebnie.

  6. Z tym oszczędzeniem to byleby nie wpaść w jakąś obsesję i teraz nagle oszczędzanie nie stało się celem samym w sobie, albo żebyśmy nie zaczęli tego robić żeby wszystkim coś udowodnić. Uważam, że nie tędy droga 🙂 Rozumiem, że rozmawiamy tutaj o oszczędzaniu po to aby w pewnym momencie, to nasze życie stało się przyjemniejsze, może gdzieś z dala od tego całego chorego systemu, który każdego dnia coraz bardziej nas niszczy..

    Wątek „Rzucaj sobie wyzwania” bardzo pięknie do mnie trafia – trzeba być świadomym zawsze tego co się w naszym życiu dzieję, a nie szukać tylko jakiś wymówek czy winowajców.

    PS. Akurat tak się złożyło, że też dopiero co napisałem, u siebie na blogu, wpis o szeroko pojętym oszczędzaniu 🙂

  7. U mnie najlepiej sprawdza się monitorowanie wydatków. Widzę ile wydaje, ile chcę wydać, a ile zaoszczędzić. Dobrym krokiem jest konto na które miesięcznie z wypłaty robi się stały przelew na pewną sumę. Nie widzimy, a pieniążki się odkładają 🙂

  8. Panie. Ja zw wschodu, gdzie zarabia się około 2400 na rękę. pracuje obecnie sam. Mam żonę, dziecko i kredyt 890 co miesiąc. dodać zapłacenie rachunków itp i po zabawie. Jednak dajemy radę, ale o odkładaniu obecnie nie mam nawet co myśleć. wszystko idzie jednak ku lepszemu i w przyszłym roku rozpoczeniemy marsz po miliona;)

Dodaj komentarz