Jak pogodzić oszczędzanie z dobroczynnością?

Rybak lina

Czy wydawanie pieniędzy na pomoc innym jest sprzeczne z ideą oszczędnego życia? Czy da się te dwie rzeczy pogodzić? Skoro czytasz blog o osiąganiu niezależności finansowej to pewnie skupiasz się na tym, aby zarobić jak najwięcej i jak najszybciej, prawda? Ja też. Milion przed czterdziestką, a najlepiej wcześniej to priorytetowy projekt i wszelkie przejawy nieefektywności staram się zwalczać tak szybko, jak tylko je zauważę. Czy dobroczynność to przeszkoda w oszczędzeniu miliona? (czytaj dalej…)

Czy wspomaganie fundacji to dobry pomysł?

W czasach, gdy pracowałem za niewiele ponad tysiąc złotych miesięcznie i swoją wypłatę wydawałem w ciągu kilku dni od jej otrzymania uważałem, że cele charytatywne to ściema i sposób wyłudzania resztek emerytury od starszych ludzi. Nie znosiłem reklam w telewizji, które zachęcały do wysłania SMSa za 1/2/10 złotych + VAT w celu wsparcia fundacji dobroczynnych. Idąc za stadem zdarzyło mi się kilka razy wrzucić jakąś monetę do puszki WOŚP, ale bez większego przekonania, że robię dobrą rzecz. Był to bardziej przejaw próby dopasowywania się do społeczeństwa.

Wszystkie ogólnikowe cele do mnie nie przemawiały. Reklamy mówią „Wyślij SMS i pomóż choremu Maćkowi”, a mały druk mówi, że Twoja pomoc jest rozdzielona na całą fundację, a nie jest kierowana do konkretnej osoby. Nie chciałem przekazywać swoich pieniędzy na bliżej nieokreślony cel. Nazwij to jak chcesz, ale jeśli ktoś prosi o pomoc dla Maćka, a przekazuje moją darowiznę komuś innego, to czuję, że nie dopełnia warunków naszej niepisanej umowy.

Pracując w hotelu zauważyłem, że przedstawiciele różnych fundacji rezerwowali drogie pokoje i korzystali z dobrodziejstw baru i restauracji zamawiając wymyślne dania i alkohole, po czym bez skrupułów prosili o faktury na dane fundacji. Wychodziło na to, że duża część środków przekazanych fundacjom jest trwoniona na zabawy ich pracowników i właścicieli. Nie próbuję podważać ich dobroczynności, bo jestem pewien, że tę misję też realizowały, ale sama świadomość, że za 20 tysięcy, które zapłacili za apartamenty i kolacje mogli pomóc jakiejś potrzebującej osobie powodowała, że nie chciałem mieć z tymi tworami nic wspólnego. Pewnie zaraz powiesz, że nie każdy przedstawiciel fundacji tak robi i będziesz miał rację. Ostatecznie potrzebujemy fundacji, aby jakakolwiek zorganizowana dobroczynność mogła mieć miejsce.

Jak pomóc konkretnej osobie?

Jakieś dwa lata temu – a może nawet trochę więcej – znalazłem w sieci serwis siepomaga.pl. Serwis pomaga organizować zbiórkę pieniędzy dla konkretnej osoby i na konkretny cel. Osoba potrzebująca musi być pod opieką jakiejś fundacji, ale cel zbiórki jest konkretny, dzięki czemu wiesz komu i dlaczego pomagasz. To buduje zaufanie i wzmaga chęć pomocy. Bardzo podoba mi się fakt, że strona zbiórki jest aktualizowana również po dacie jej zakończenia. Dzięki temu możesz się dowiedzieć czy udało się pomóc i z jakim efektem.

Przekazałem kilka darowizn za pośrednictwem tego serwisu i przyznam, że sprawiło mi dużo radości czytanie informacji, że cel się powiódł. W międzyczasie dodałem stronę danej zbiórki do ulubionych i wchodziłem kilka razy dziennie, aby sprawdzić, czy już udało się zebrać potrzebną kwotę. Serwis pokazuje na bieżąco ile kasy zostało zebranej i ile jeszcze brakuje. To też pomaga w zbudowaniu zaufania darczyńców.

Do tej pory pomoc z mojej strony była sporadyczna i dyktowana emocjami. Po rozmowie z żoną postanowiliśmy, że znajdziemy w naszym budżecie pieniądze na regularne wspomaganie celów charytatywnych. Kwota, to może i kropla w morzu potrzeb, ale zawsze to jakiś krok do przodu. Dla nas będzie to 100 złotych miesięcznie. Wybierzemy jedną lub dwie zbiórki w serwisie siepomaga.pl i wspomożemy je. W kolejnym miesiącu wspomożemy inny cel i tak przez cały rok. Nie piszę tego po to, aby się chwalić, ale po to, aby Cię zachęcić do podobnego działania. Pomoc jest fajna, ale jeszcze lepiej, gdy jest regularna.

Jak jednocześnie oszczędzać pieniądze i je rozdawać?

Pamiętasz jak pisałem, że ludzie oszczędni są postrzegani jako sknery? Rzecz w tym, że to błędne postrzeganie. Pieniądze należy oszczędzać i dysponować nimi z rozsądkiem, a przesłanie stówki na cel charytatywny to nie to samo co wydanie kasy na kolejną część garderoby.

Dobroczynność jest rozsądna, jeśli jest dopasowana do Twoich możliwości finansowych. Jeśli masz długi, to najpierw musisz pomóc sobie. Przekieruj wszystkie środki finansowe na wyjście z długów. Zaplanuj budżet domowy i spłać zobowiązania. Będziesz miał większą możliwość pomocy innym jeśli najpierw uporasz się ze swoimi kłopotami. Jeśli nie masz żadnych oszczędności, to najpierw je zbuduj, a następnie rozważ podzielenie się jakimś procentem swoich zarobków z potrzebującymi. Z drugiej strony, jeśli masz już jakieś oszczędności i nie musisz miesiąc w miesiąc walczyć o byt, to może warto rozważyć podzielenie się z kimś, kto wpadł w tarapaty? Każda kwota jest dobra. Jeśli ma to być 10 złotych miesięcznie, to niech to będzie i tyle. Jeśli z czasem okaże się, że dasz radę przekazać więcej, to śmiało zwiększ tę kwotę.

Można upiec dwie pieczenie na jednym ogniu stawiając sobie wyzwania. Możesz wyrzec się jakiejś przyjemności i zaoszczędzoną kwotę przekazać na jakiś cel dobroczynny. Może potrafisz zrezygnować z papierosów i przekażesz zaoszczędzoną kwotę komuś potrzebującemu? Albo ograniczysz słodycze i wyślesz nawet te 20 złotych dorzucając się do operacji ratującej życie? Ja zamieniłem samochód na komunikację miejską. Masz dzięki temu podwójną motywację. Raz, że zmieniasz siebie, a dwa, że pomagasz komuś innemu.

Czym jest mądra pomoc?

Żebractwo
Żebrzącym na ulicach nie pomożesz dając im pieniądze. Muszą chcieć zmiany, a jej nie doświadczą bez podjęcia działania.

Pamiętaj tylko, że pomoc musi być mądra. Jest różnica między dobroczynnością, a rozdawnictwem. Dobroczynność pomaga komuś w danej sytuacji. Rozdawnictwo demoralizuje i osoby obdarowywane zaczynają tę pomoc traktować jako sposób na życie. Pojawia się postawa roszczeniowa i wysokie oczekiwania. Nie wrzucaj drobnych osobom zbierającym pieniądze na ulicy, ponieważ tylko je w tym umacniasz. Pod żadnym pozorem nie dawaj pieniędzy matkom, które żebrzą z dziećmi na ulicy. Dobra matka zrobi wszystko, aby zapewnić swojemu dziecku byt. Siedzenie z dzieckiem na ziemi przez kilka godzin dziennie w celu zebrania pieniędzy to nie jest dobre rodzicielstwo, a wykorzystywanie ludzkiej empatii do celów zarobkowych. Szczególnie dzisiaj, kiedy pracy w większych miastach wcale nie brakuje.

Ostatni przykład, który mnie – jako miłosnika zwierząt – doprowadza do wściekłości, to żebractwo z wykorzystaniem psów. Nigdy nie wspieraj takich osób. Zwierzęta są często odurzane, aby siedziały spokojnie i są używane jako narzędzie do zarabiania pieniędzy. Widziałeś te szczeniaczki, które grzecznie leżą obok żebraka? To teraz sobie przypomnij jak zachowują się szczeniaczki. Jeśli nie umiesz sobie przypomnieć, to poszukaj na youtube. Są pełne energii, ciągle w ruchu, głośne i skore do zabawy. Jeśli taki szczeniaczek spędza cały dzień leżąc nieruchomo, to coś jest z nim nie w porządku. To samo dotyczy dzieci. Dziwnym trafem niemowlęta używane do żebractwa zawsze śpią. Dobrze, już dość o żebractwie. Po prostu myśl trochę szerzej i zawsze zastanawiaj się czy Twoja pomoc zmienia czyjąś sytuację, czy ją tylko umacnia.

Odliczenie darowizny od podatku

Jeśli decydujesz się na regularne pomaganie, to pamiętaj, że przysługuje Ci możliwość odliczenia darowizny od podatku. Aby odliczyć kwotę darowaną od podatku musisz uwzględnić darowiznę w rocznym rozliczeniu i zachowywać dowody wpłat przez 5 lat. W dobie bankowości internetowej nie jest to takie trudne – wystarczy wejść w historię przelewów i zapisać potwierdzenie. Jeśli pomagasz przez SiePomaga i płacisz przez PayU to musisz dodatkowo poprosić serwis o wystawienie zaświadczenia, że wpłata została przekazana na cel charytatywny.

Przy rozliczeniu PIT-u wpisz łączną kwotę przekazaną na cele dobroczynne i dodaj potwierdzenia wpłat wraz z zaświadczeniami. Jeśli płacisz przelewem tradycyjnym, to nie potrzebujesz dodatkowych zaświadczeń. Odliczenie od podatku Ci się należy, ponieważ decydujesz się na przekazanie swojego zarobku komuś w potrzebie, więc nie powinieneś dzielić się tą kwotą z urzędem skarbowym. Odliczeniu podlega 6% dochodu, więc jeśli zarobisz w ciągu roku 50 tysięcy złotych, to odliczeniu podlega kwota 3000 złotych. To nie oznacza, że skarbówka zwróci Ci trzy tysiące. O 3000 zł zmniejszysz kwotę od której należy zapłacić podatek. Nie chcę się wdawać w konkretne wyliczenia, ponieważ nie jestem ekspertem od podatków i nie chcę Cię wprowadzić w błąd. Po prostu pamiętaj, by wpisać darowizny do PIT-u i dołączyć potwierdzenia przelewów.

Jeśli nie chcesz przekazywać środków przez sieć, to zawsze możesz wspierać lokalne akcje dobroczynne. W moim kościele jest regularna zbiórka dla osób z terenu parafii, które znalazły się w potrzebie. W okresie wakacyjnym zbierane są pieniądze na podręczniki i przybory szkolne. Taka pomoc ma wpływ na Twoje bezpośrednie otoczenie, ale ciężej ją odliczyć od podatku.

Zbiórka przyborów szkolnych

Kilka tygodni temu skontaktował się ze mną Mateusz, który całkiem prywatnie prowadzi akcję pomocy właśnie przez przekazywanie przyborów szkolnych potrzebującym rodzinom. Ze względu na brak statusu organizacji pożytku publicznego jego akcja dotyczy tylko zbierania przedmiotów takich jak długopisy, zeszyty, kredki i przekazywaniu ich do osób, które są w potrzebie. Jeśli masz na zbyciu na przykład zeszyty reklamowe, to zachęcam do kontaktu z Mateuszem. Odwiedź stronę akcji aby dowiedzieć się więcej.

Klikacze

Pewnie spotkałeś się już kiedyś ze stroną akcji Pajacyk. Polega ona na klikaniu w brzuch pajacyka w celu ufundowania posiłku dla dziecka. To nie jedyna taka strona. Jest ich całe mnóstwo i nie koncentrują się tylko na żywieniu dzieci. Możesz pomagać dzieciom, głodnym, psiakom i kotom. Trzy minuty poświęcone codziennie pozwalają bezkosztowo wesprzeć osoby i zwierzaki w potrzebie. Ustaw sobie tę stronę z linkami jako stronę startową w przeglądarce, albo chociaż dodaj do ulubionych i działaj codziennie.

Zbieranie zakrętek

Zakrętki plastikowe
Cała góra zebranych zakrętek. (źródło: www.zakretki.info)

Jeśli nie jesteś w stanie przekazywać pieniędzy na cele charytatywne, a chcesz robić coś więcej niż klikanie w linki, to jest jeszcze jeden sposób pomocy. Możesz zbierać zakrętki po napojach, kosmetykach, kawach i tym podobne. Główna zasada polega na tym, że zakrętki muszą być plastikowe i pozbawione uszczelnienia. Na przykład kawa rozpuszczalna jest pakowana w szklane opakowanie z plastikową zakrętką, która jest uszczelniona papierem od spodu. Wystarczy ten papier wyjąć, co nie jest trudne i można dodać całkiem sporą i ciężką zakrętkę do swojego zbioru.

Na czym polega akcja? Na recyklingu. Zakrętki są zbierane, myte i przetwarzane. Pieniądze za materiał oddany do recyklingu jest przekazywany na cele charytatywne. Dla zbierającego to koszt zerowy, a zysk podwójny. Raz, że pomagasz ludziom, a dwa, że pomagasz chronić środowisko. Dlaczego zakrętki? Pomysłodawcy akcji szukali materiału do recyklingu, który jest lekki, nie zajmuje dużo miejsca i jest bezpieczny. W wielu miejscach pracy organizuje się zbiórki nakrętek. Wiem, że niektóre sklepy też mają pojemnik do którego można je wrzucać. Nie chcesz, albo nie możesz przekazać pieniędzy? Pomóż właśnie w ten sposób. Zbieraj zakrętki w domu i zachęć do tego rodzinę i znajomych. Raz w miesiącu zbierz od nich to, co zebrali i zawieź do punktu zbiórki. My przed wyrzuceniem butelki, kartonu po mleku, dezodorantu, czy pasty do zębów zdejmujemy z nich plastikowe zakrętki, czy nakładki i wrzucamy do worka w kuchni, który raz na miesiąc zawożę do pracy i wrzucam do specjalnego pojemnika. Tutaj możesz dowiedzieć się więcej.

Przekazywanie pieniędzy to najłatwiejsza forma pomocy. Trudniejsze jest przekazywanie swojego czasu i energii przez uczestnictwo w wolontariacie. Jeśli tak jak ja nie jesteś jeszcze na to gotowy, to zachęcam do wyrobienia sobie nawyku regularnej pomocy pieniężnej. Czy to przez serwis, o którym pisałem, klikanie w linki, zbieranie zakrętek, czy przez regularny przelew na konto jakiejś fundacji. To, że ja nie przepadam za przekazywaniem pieniędzy fundacjom bez sprecyzowania celu nie oznacza, że taka pomoc jest zła. Dobre rozwiązanie to takie, które powoduje, że chcesz pomagać.

Na koniec zestaw linków.

SiePomaga.pl – serwis za pośrednictwem którego pomagam

Ratujemy zwierzaki – skupia się na zbiórkach na rzecz zwierząt

Darmowe gadżety szkolne – przekazywanie przyborów szkolnych potrzebującym rodzinom

Zakrętki.info – informacje o akcji zbierania zakrętek

Klikacze – zestaw linków do stron dzięki którym możesz pomagać klikając w bannery

Jak działa odliczanie darowizn od podatku – artykuł opisujący rozliczanie PIT-ów w kontekście darowizn

Jak u Ciebie z pomaganiem innym? Robisz to regularnie, czy dopiero zbierasz się w sobie? Może poświęcasz swój czas zamiast pieniędzy? Napisz w komentarzu i dodaj innym siłę do odnalezienia swojego sposobu na pomoc! Działaj!

20 Replies to “Jak pogodzić oszczędzanie z dobroczynnością?”

  1. Wspieranie fundacji ze swoich oszczędności wydaje się nam czymś niemożliwym do ogarnięcia. Chętnie rzucamy pięć złotych do puszki, ale poświęcenie swojego czasu i uwagi jeszcze trochę kuleje. Nie mniej, bardzo doby wpis.

    1. Hej Fabian, z poświęceniem czasu zawsze jest najciężej. Ja poświęcam jedynie na „klikacze” na ten moment. Nie mówię o wspieraniu fundacji z oszczędności. Raczej o przeznaczeniu kilku procent z bieżących zarobków na przekazanie na cele charytatywne. Oszczędności nie ruszaj! 🙂

  2. Bardzo dobry wpis. Może uświadomi kilku osobom jak to wygląda.

  3. Dzielenie się z innymi to podstawa osiagania bogactwa, także tego wewnętrznego. Gratuluję dobrej roboty 😀

  4. Fajny wpis, ja staram się oszczędzac, ale także być dobrym człowiekiem. Oddaję nawet 1% podatku na fundację.

  5. 1% z PITu obligatoryjnie. To najprostsza pomoc dla Tych których chcesz wesprzeć. Pamiętajcie jednak, że organizacje wspierające potrzebujących potrzebują wsparcia na bieżąco, a nie tylko od święta. W blogosferze i poza nią konieczność takiego rozumienia tematu podkreśla Michał Szafrański od lat wspierający Pajacyka.

  6. W miare mozliwosci pomagam poprzez strone siepomaga.pl. Poprzez strony typu pajacyk rowniez. Obowiazkowy 1% przy rozliczeniu podatku co roku odprowadzam na konkretny cel. Musze jeszcze wrocic do zbierania nakretek.

  7. niestety wiele fundacji właśnie tak działa, że tylko część pieniędzy przeznacza na pomoc, o ile cokolwiek na to idzie… Na szczęście są uczciwe i nie tylko pomagające dzieciom, czy ogólnie ludziom, ale i zwierzętom. Sam kiedyś napisałem posta o funadacjach walczących o zwierzaki. Podobnie jak w siępomaga, tak i tam można wybrać zwierzę do wirtualnej adopcji. Czyli przekazujemy pieniądze, czy karmę na konkretnego psiaka, a jeżeli ilość zebranych pieniędzy jest wystarczająca, to nadmiar przekazują na innego psiaka. Coś pięknego. Jeżeli nie ma możliwości przygarnąc takiego do domu, to można pomagać zdalnie.

    1. A pamiętasz może adres strony tej fundacji, gdzie można zdalnie zaadoptować zwierzaka?

  8. Ja osobiście bym wolała przekazać pieniądze jeśli wiedziałabym, że w całości zostaną wykorzystane przez osobę która potrzebuje pomocy, dlatego fundacje dla mnie raczej słabo wypadają. Z drugiej strony pomagają bardzo wielu ludziom. Łatwiej jednak jest pomóc osobie która potrzebuje pomocy w okolicy, może jakąś biedna rodzina.

    1. Hej Karolina! Najlepiej pomagać bezpośrednio, ale to nie jest łatwe ani dla pomagającego, ani dla potrzebującego. Szczególnie dla potrzebującego może się to okazać bardzo niezręczne. Jeśli masz możliwość pomagania w ten sposób, to super – nic, tylko działać!

      A mieszanką jest właśnie taki serwis jak siepomaga.pl – przekazujesz darowiznę na konkretny cel i dla konkretnej osoby.

  9. Dzięki za podrzucenie „klikaczy”!

    1. Dzięki, że klikasz!

  10. Warto pomagać z całą pewnością, kiedyś nam się może los odwrócić i sami będziemy w potrzebie, nie można tylko o sobie myśleć. Zawsze przekazuję ten 1% podatku na cele charytatywne. Zachęcam do działania

  11. Ten jeden procent kolokwialnie mówiąc wszedł nam w krew. Ja już w sierpniu wiem, na co przeznaczę. Do tego wybieram sobie jednorazowe akcje i czasem nie umiem przejść obojętnie obok żebraka. od złotówki nie zubożeję a może jemu czy jej pomogę.
    Jestem z zasady oszczędna, ale to się według mnie nie kłóci. Każdy dzieli się na tle, na ile może sobie pozwolić.

  12. Hmm… no nie wiem czy tak do końca mi się to wszystko podoba, szczerze mówiąc ;d

  13. Dobry wpis! Ja założyłem sobie, że będę przeznaczał 1% moich miesięcznych zarobków na pomoc innym. Co do siepomaga, to dość niedawno była jakaś afera z oszustwem. Nie neguję absolutnie tego portalu i nie chciałbym do niego zniechęcać, bo sam czasami pomagam właśnie za jego pośrednictwem, ale warto pamiętać, że wszędzie można natknąć się na wałki. Moje rozwiązanie na ten problem to pomaganie ludziom wokół siebie – trzeba włożyć w to trochę więcej pracy, ale zdecydowanie mniejsza szansa, że nasze środki trafią do Januszy biznesu. A przy okazji często będziemy mogli kogoś wspomóc w sposób inny niż finansowy, co jest jakiegoś rodzaju oszczędnością 😉

    1. Małe sprostowanie – oszustwo o którym wspominam nie miało miejsca na portalu siepomaga, oni o nim ostrzegli.

      1. Właśnie miałem pisać o tym 🙂 SiePomaga weryfikuje zbiórki. Pewnie, że jest jakiś margines błędu, ale pieniądze nie przechodzą bezpośrednio z rąk do rąk, tylko przez fundację, a to ogranicza pole manewru oszustom. Inne serwisy „pomocowe” często nie weryfikują zbiórek. Dlatego właśnie na SiePomaga nie możesz zbierać np. na wyjście z długów, a na innych zbiórkowych portalach już tak. Dzięki za sprostowanie!

        1. Aż mi głupio, że omyłkowo zrobiłem taki czarny PR szalenie wartościowej inicjatywie. To dobry przykład na to, jak ludzka pamięć przekręca niektóre fakty 😉

Dodaj komentarz