Jak dobrze wypaść na rozmowie kwalifikacyjnej?

Znalazłeś już odpowiednią ofertę pracy, przygotowałeś świetne CV i ku Twojej radości dostałeś zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną. Wow! Wszystko fajnie, ale co teraz? Jak poradzić sobie ze stresem podczas takiej rozmowy? O czym mówić, a co zostawić dla siebie? Jakie pytania zadawać? Większość kandydatów twierdzi, że nie znosi rozmów kwalifikacyjnych. Recepta na sukces to… Pokochać te rozmowy! Jak to zrobić? (czytaj dalej…)

(Jeśli jeszcze nie przeczytałeś pierwszej części i drugiej części, to zapoznaj się z nią czym prędzej)

Jak pokochać rozmowy kwalifikacyjne?

Rozmowy rekrutacyjne są jak sport. Lubisz uprawiać sport, w którym jesteś dobry, prawda? Poćwicz i stań się dobry w rozmowach!

Wróc myślami do czasów szkolnych. Przypomnij sobie jakie przedmioty były Twoimi ulubionymi, jakiego rodzaju zadania lubiłeś najbardziej i w co najprzyjemniej grało Ci się na WFie. Dla mnie był to język angielski, pisanie wypracowań, siatkówka, oraz piłka nożna, w którą uwielbiałem grać w liceum. W młodszych klasach wolałem siatkówkę ze względu na fakt, że byłem wyższy niż większość uczniów. W liceum wzrost się wyrównał, co sprawiło, że w siatkę byłem najwyżej przeciętny, ale za to zacząłem lepiej grać w nogę. Naturalnie stała się ona moją ulubioną WF-ową grą. Każdą z tych rzeczy łączy jedno: byłem w nich conajmniej dobry.

Twoim zadaniem jest uczynienie z rozmów kwalifikacyjnych Twojej nowej ulubionej gry. Zauważ, że nie zawsze lubiłem grać w piłkę nożną. Polubiłem ją dopiero, gdy okazało się, że po odpowiedniej dawce ćwiczeń mogę grać na całkiem niezłym, chociaż nadal zupełnie amatorskim poziomie. Wcześniej stresowała mnie ta gra i nie byłem zadowolony musząc w nią grać.

Analogicznie może być w życiu zawodowym. Spotkanie twarzą w twarz z Twoim potencjalnym szefem lub szefową podczas rozmowy kwalifikacyjnej też może być fajnym doświadczeniem, ale aby tak było, musisz najpierw potrenować i stać się co najmniej niezłym w tę grę.

Twoja najgorsza rozmowa

Jakie było Twoje najgorsze doświadczenie związane ze staraniem się o nową pracę? Postaraj się wygrzebać z pamięci wszystkie fatalne wspomnienia, które do tej pory starałeś się ukryć jak najgłębiej i w obawie przed wstydem postanowiłeś nigdy nie wykopywać. Nie, nie chodzi o to, żeby się ponaśmiewać. No, może troszkę.

Pierwszą rzeczą na której chcę abyś się skupił, to określenie co spowodowało, że rozmowy potoczyły się w fatalnym kierunku. Czy pytania były za trudne? Opis stanowiska był inny niż się okazało na rozmowie? Poległeś podczas rozmowy w języku obcym? Spóźniłeś się, wpadłeś na rozmowę zlany potem i ze stresu zapomniałeś języka w gębie?

Widzisz… jakby Ci to powiedzieć. Jeśli rozmowa poszła fatalnie z powyższych powodów, to można smiało powiedzieć jedno: nie byłeś odpowiednio przygotowany. To nie pytania były za trudne, tylko nie znałeś na nie odpowiedzi. Może opis stanowiska był jasny, ale nie przeczytałeś go dokładnie? Wypadłeś blado w rozmowie po angielsku, bo koloryzowałeś poziom jego znajomości. Spóźniłeś się, no cóż – siła wyższa, a nie słabe planowanie, prawda?

Jeśli miałeś takie doświadczenie, to bardzo się cieszę i Ty też powinieneś. To znaczy, że miałeś wspaniałą okazję do nauki na błędach, czyli najlepszego rodzaju nauki jaka może być. Teraz z tej nauki wyciągnij wnioski i przysięgnij sobie, że nie popełnisz tych samych błędów. Zadaj sobie pytanie: „Co zrobiłem, aby taka sytuacja się nie powtórzyła?”. Często widzę, że ludzie robią w kółko te same rzeczy oczekując innych rezultatów. Nie bądź taką osobą.

Wylistuj popełnione błędy i dobierz do nich rozwiązania. Jeśli nie umiałeś opowiedzieć o swoim doświadczeniu, to przećwicz ten aspekt. Jeśli nie wyszła Ci rozmowa w języku obcym, to zapisz się na konwersacje. Jeśli nie umiałeś przytoczyć konkretnych przykładów z przeszłości, to sobie je teraz opisz.

Jakie pytania padają na rozmowach kwalifikacyjnych?

Co wiesz o naszej firmie i o oferowanym stanowisku?

Klasyk. Niektórzy mówią, że rekrutujący o to już nie pytają. Trele-morele. Jeśli szukasz pracownika, to chcesz sprawdzić co wie na temat firmy do której aplikuje, prawda? Czy zadał sobie troszkę trudu, aby przeczytać opis stanowiska i wejść na stronę internetową firmy? Jako kandydat zrób to, czego oczekiwałbyś od siebie z perspektywy rekrutującego. Nie musisz znać całej historii firmy. Musisz jednak wiedzieć dlaczego chciałbyś pracować w tej firmie i co o niej wiesz. Musisz pokazać, że odwiedziłeś stronę internetową potencjalnego pracodawcy i pochwalić się kilkoma informacjami, które są tam podane. Jeśli wstukasz nazwę firmy do wyszukiwarki, to jest szansa, że dowiesz się czegoś ekstra z serwisów branżowych lub finansowych. Skorzystaj z tego. Masz się wyróżnić i być osobą nie tylko wykwalifikowaną, ale przede wszystkim umiejącą się „sprzedać”.

Ofertą pracy w Państwa firmie zainteresowałem sie ze względu na rozpoznawalną markę. Wiem, że firma zajmuje się sprzedażą technologii informatycznej dla branży hotelarskiej i dostarcza usługi dużym sieciom hotelarskim na całym świecie.

 

Dowiedziałem się również, że w zeszłym roku Państwa firma połączyła się z firmą XYZ, co pozwoliło na zaoferowanie swoich rozwiązań technologicznych restauracjom i barom.

Przeczytaj dokładnie ofertę pracy. Upewnij się, że umiesz się odnieść do każdego z podpunktów. Jeśli pracodawca wymaga znajomości języka hiszpańskiego, umiejętności pracy w grupie i dwuletniego doświadczenia w handlu, to musisz do tych wymagań nazwiązać.

Wiem, że stanowisko na które aplikuję wymaga znajomości języka hiszpańskiego. Jestem pasjonatem tego języka. Staram się operować nim na codzień, dlatego biorę lekcje w szkole językowej na poziomie C1, właśnie kończę czytać książkę Carlosa Luiza Zafona i regularnie oglądam filmy w tym języku. To stanowisko pomogłoby mi w dalszym rozwoju i dałoby radość z wykorzystania swoich umiejętności w produktywny sposób.

 

Od roku pełnię funkcję specjalisty do spraw obsługi klienta w sklepie internetowym. Aby móc dobrze wykonywać swoją pracę muszę ściśle współpracować z osobami z działu zamówień i wysyłki. Nie mogę sobie pozwolić na niedotrzymanie obietnicy złożonej klientowi, więc komunikacja z kolegami z innych działów musi działać bez zarzutu.

W powyższej wypowiedzi zachaczyłem o język, pracę w grupie i doświadczenie w handlu. Na tym etapie odpowiedzi są dość ogólnikowe, ale pozwalają wytyczyć tor, którym rozmowa się potoczy. Nie chodzi też o to, aby „wystrzelać się” z wszystkich odpowiedzi w ciągu pierwszych 10 minut rozmowy. Pozwól rekrutującym zadać pytania, bo później i tak to zrobią. Jeśli opowiesz wszystko od razu, to dalsze pytania mogą Cię zaskoczyć.

Opowiedz o sobie

Pracodawcę interesuje to jaką osobą jesteś, ale to pytanie dotyczy stricte Twojego pracowniczego „ja”. Jakim jesteś pracownikiem. Nie opowiadaj, że lubisz jeździć na desce, oglądać horrory i śmiać się z „Korposzczur płakał jak czelendżował” na fejsie, a raz w trzeciej podstawówki udało Ci się stanąć na rękach przy ścianie. Przypomnij sobie co napisałeś w „Personal statement” w swoim CV. O takie podsumowanie chodzi, tylko nieco bardziej rozbudowane.

Ukończyłem zarządzanie na Uniwersytecie Biznesowym.

 

Mam dwa lata doświadczenia w dziale obsługi klienta, podczas których ocena jakości mojej pracy nigdy nie spadła poniżej 90%. Przez rok pracowałem w firmie inwestycyjnej przygotowując zestawienia danych i statystyki co pozwoliło mi się nauczyć dokładności i cierpliwości.

 

Od trzech lat zarządzam czteroosobowym zespołem w firmie ubezpieczeniowej. Po pracy zajmuje się trenowaniem młodzieży w lokalnym klubie sportowym. Jestem w finalnym etapie pisania swojej pierwszej książki.

Jedno zdanie o edukacji, trzy zdania o doświadczeniu zadowowym w które wplotłem informację o jakości pracy i o tym, czego się nauczyłem. Na koniec krótka wzmianka o swoich zainteresowaniach. Tak skonstruowana wypowiedź pokazuje, że jesteś wykwalifikowanym i doświadczonym pracownikiem, który na dodatek zajmuje się czymś ciekawym poza pracą zarobkową.

Jakie są Twoje mocne strony?

Czasem rekrutujący darują sobie to pytanie uważając, że sami wyrobią sobie opinię. Musisz jednak być gotowy, aby opowiedzieć o tym, co czyni z Ciebie dobrego pracownika. Przygotuj się, bo nie chcesz przecież zaliczyć wtopy na tak popularnym pytaniu. Dla mnie to pytanie przestało być trudne w momencie, kiedy przestałem się wstydzić swoich osiągnięć i umiejętności. Wiele osób wstydzi się mówić dobrze o sobie, bo mają wrażenie, że się przechwalają, albo ich osiągnięcia nie są tak znaczące. Pozwól Twojemu rozmówcy wyrobić sobie własną opinię.

Jeśli zostałeś doceniony przez aktualnego lub poprzedniego pracodawcę, dostałeś nagrodę lub wyróżnienie, to jest to świetny moment, aby o tym opowiedzieć. Jak sam siebie widzisz to jest jedno, ale jeśli możesz pokazać, że inni też Cię docenili – koniecznie to zrób.

To jest Twój czas – możesz się pochwalić wszystkim, co uważasz za Twoją mocną stronę. Ale pamiętaj, aby mówić prawdę, bo inaczej może się to na Tobie bardzo łatwo zemścić i sprowadzić konsekwencję w postaci zawalenia całej rozmowy. Kiedy tak się może stać? Kiedy powiesz, że Twoją mocną stroną jest umiejętność pracy w grupie, ale nie będziesz umiał podać przykładu sytuacji, w której ta umiejętność została wykorzystana. Zapamiętaj, że rekrutujący nie znoszą kłamstwa i fantazjowania. Jeśli mówisz, że coś umiesz, to bądź gotów opowiedzieć o sytuacji, która tę umiejętność udowodniła. Na pewno o to poproszą.

Prawie każdy spocony, uciekający wzrokiem kandydat z trzęsącymi się dłońmi mówi, że świetnie sobie radzi ze stresującymi sytuacjami. Nerwowa mimika, spocone dłonie i jąkanie się przy prostych zdaniach zdradzają prawdę o kimś, kto kłamie, że lubi wystąpienia publiczne.

Jakie są Twoje słabe strony?

Pytanie, które często powoduje, że uśmiechnięty i pewny siebie kandydat blednie. Wiem z doświadczenia. Jak to? Jakie słabe strony? Przecież jestem pracownikiem idealnym i nie mam słabych stron!

Rzecz w tym, że masz. Każdy ma. Nikt nie jest idealny. Rekrutujący chcą sprawdzić, czy jesteś świadom swoich wad i czy jesteś gotów się nimi podzielić. Odpowiedzi w rodzaju „Jestem zbytnim perfekcjonistą” wsadź sobie w teczkę. Opowiadanie o zalecie zakamuflowanej jako wada przestało działać już dawno. Jeśli ktoś pyta o Twoją słabą stronę, to opowiedz o niej, a nie kombinuj.

Potencjalny pracodawca chce się przede wszystkim dowiedzieć co robisz, aby tę wadę zniwelować. To jest sedno. Jeśli aplikujesz na stanowisko, na którym nie jest wymagana znajomość angielskiego, ale określona została jako „mile widziana”, a Twój inglisz jest lekko zardzewiały, to możesz o tym opowiedzieć.

Moją słabą stroną jest niska swoboda w używaniu języka angielskiego. Sam język znam całkiem nieźle, ale rzadko go używam, ponieważ moja praca nie wymaga komunikacji ze współpracownikami z zagranicy.

 

Aby nieco poprawić swobodę mówienia, zacząłem chodzić raz w tygodniu na konwersacje i powoli zaczynam zauważać efekty.

Pracodawca czasem chętniej zatrudni osobę u której jakaś umiejętnośc kuleje, ale jest rozwijana, niż osobę, która ma umiejętność, ale są pewne obawy co do jej zaangażowania. Jeśli chcesz się rozwijać, to udowadniasz, że jesteś jednym z ludzi, którzy mogą zostać dobrymi, zaangażowanymi pracownikami.

Czy masz jakieś pytania?

Musisz mieć jakieś pytania. Spędziłeś ostatnią godzinę rozmawiając o swoim przyszłym stanowisku pracy i nie masz żadnych pytań? Może nie zależy Ci za bardzo na tym, aby dołączyć do grona pracowników tej firmy? Pytania muszą być związane konkretnie z firmą, stanowiskiem i samą rozmową, którą odbyłeś. Ciężko przygotować listę pytań, którą możesz zadać pod koniec rozmowy, ale może któreś z tych Ci się przyda:

  • Ile osób pracuje w dziale do którego firma rekrutuje?
  • Jakie wyzwania stoją przed zespołem?
  • Czy firma wspiera team-building poza miejscem pracy?

Może się okazać, że powyższe pytania nie pasują do kontekstu rozmowy. Mogą też wydać Ci się banalne. Nie zadawaj ich na siłę tylko dlatego, że je tutaj wylistowałem. Pytania powinny wyniknąć naturalnie.

Jeśli rozmowa była tak świetnie przeprowadzona, że nie potrzebujesz żadnych dodatkowych informacji, to podziękuj i powiedz, że wszystkie ważne dla Ciebie kwestie już zostały omówione i nie masz więcej pytań. Z jednej strony ważne, aby o coś zapytac, ale jeśli masz zepsuć dobre wrażenie źle dobranymi pytaniami, to lepiej sobie odpuścić.

Mowa ciała, ubiór i inne drobnostki

Mowa ciała podczas rozmowy o pracę

Powstało wiele książek o mowie ciała. Ten temat teoretycznie jest tak zgłębiony, że nie powinienem już się nad nim rozwodzić, ale z jakiegoś powodu każdy z nas raz na czas znajduje się w sytuacji, kiedy nie ma pojęcia co zrobić ze swoimi rękami i jak usiąść.

Skupię się na konkretach:

  • Wstań podczas powitania i wstrzymaj się z podaniem dłoni do momentu, gdy zobaczysz, że rekrutujący wyciąga swoją
  • Pamiętaj o mocnym uścisku dłoni. Nie siłuj się z rekrutującym, ale też nie podawaj „fląderki” – nie jesteś królową Francji
  • Bądź pewny siebie przy powitaniu. Pory dnia i swojego nazwiska akurat jesteś pewien: Dzień dobry, Jan Kowalski
  • Podczas rozmowy nie trzymaj rąk na kolanach. Przysuń się do stołu i oprzyj nadgarstki na jego krawędzi. Możesz zapleść palce
  • Pamiętaj o okazjonalnym uśmiechu i częstym kontakcie wzrokowym. Patrz na odybwu rekrutujących na
    To właśnie Ted. Nawiązuj kontakt wzrokowy, ale wszystko z umiarem! (źródło: Wikipedia)

    zmiany, ale podczas swojej wypowiedzi czasem zrywaj ten kontakt patrząc przez sekundę na stół, albo jakiś obraz lub fotografię, aby wyglądać naturalnie. Nie chcesz przecież wyglądać jak Ted Bundy

  • Nie bój się gestykulować, ale pamiętaj, aby gesty miały związek z wypowiedzią. Nie machaj łapami bez ładu i składu
  • Pokaż, że słuchasz aktywnie. Utwierdzaj mówiącego w przekonaniu, że go słuchasz mówiąć „mhm”, „tak” itp. Nie bój się zadawać pytań
  • Po zakończeniu rozmowy podziękuj za poświęcony czas i poczekaj, aż rekrutujący podadzą Ci dłoń
  • Pamiętaj, że ktoś może Cię widzieć po wyjściu za drzwi, więc unikaj wybuchów radości lub smutku 🙂

Sam się dziwię, że muszę o niektórych sprawach tu wspominać, jak ta z podniesieniem zadka przy powitaniu, ale niestety coraz częściej się spotykam z takimi podstawowymi błędami.

Jak się ubrać na spotkanie w sprawie pracy?

Jeśli aplikujesz do firmy, w której pracownicy mają obowiązek chodzić w garniturach, to zdecydowanie załóż garnitur. Jeśli nie ma takiego dress-code’u, a nie czujesz się dobrze w garniturach, to eleganckie buty i koszula wystarczą.

Czego nie zakładać:

  • Dżinsów
  • Koszuli z krótkim rękawem
  • Butów sportowych
  • Bluz z kapturem
  • Dziurawych ubrań (podobno modne)
  • Krótkich spodenek – niezależnie ile tysięcy stopni jest za oknem

Chociaż świat trochę już poszedł do przodu w tej kwestii, to nadal nie polecam pokazywania tatuaży i piercingu. Pamiętaj, że lepiej być przesadnie elegancko ubranym, niż ubranym zbyt luźno.

Inne drobnostki

Chcę się też z Tobą podzielić dwoma drobnymi… a niech będzie – nazwę to trickami. Zawsze polecam z nich skorzystać, chociaż wiele osób odpuszcza i nie decyduje się na nie podczas rozmowy.

Używaj imion

Każdy człowiek lubi słuchać swojego imienia. Zapamiętaj jak nazywają się osoby, które prowadzą rozmowę i używaj tych imion. Oczywiście nie decyduj się na mówienie do swojej potencjalnej szefowej per „Anetko”, ale „Pani Aneto” już jest jak najbardziej w porządku. W stresie związanym z tą sytuacją ciężko jest zapamiętać imiona, przez co niewiele osób stosuje ten zabieg. Tym lepiej dla Ciebie – dzięki temu się wyróżnisz.

Wyślij email’a z podziękowaniem za rozmowę

Po zakończeniu rozmowy wyślij email na firmowy adres mailowy z podziękowaniem za poświęcony czas. Ważne jest, abyś zapamiętał nazwiska osób z którymi rozmawiałeś, ponieważ prawdopodobnie wiadomość zostanie odebrana przez kogoś innego i będzie musiała być przekazana odpowiednim osobom. Zajmie Ci to 5 minut, a być może przeważy szalę na Twoją korzyść. Z pewnością poprawisz już i tak dobre wrażenie, które zostawiłeś po rozmowie. Bardzo rzadkie, ale bardzo eleganckie zachowanie.

Jak opanować stres?

Zastanów się po co idziesz na rozmowę o pracę. Po to, aby dostać pracę, czy po to, aby dostać lepszą pracę? Jeśli chcesz dostać lepszą pracę, jakkolwiek to rozumiesz, to musisz znaleźć pracodawcę, który szuka kogoś takiego jak Ty. Jesli pójdziesz na rozmowę i będziesz udawać kogoś kim nie jesteś, a rekrutujący to łykną, to Twoja nowa praca szybko może okazać się nieznośna. Po prostu nie jesteś tym, kogo szukali i bardzo boleśnie się o tym przekonają po kilku miesiącach. Jeśli jednak jesteś właściwym kandydatem i nie udawałeś tego, aby się przypodobać, to prawdopodobnie spodoba Ci się w nowej pracy, a Twój pracodawca będzie miał z Ciebie pożytek.

Dopiero po kilku latach skutecznego i bezskutecznego uczestnictwa w rozmowach rekrutacyjnych nauczyłem sie, że nie ma się czym stresować. Idę zaprezentować swoją kandydaturę. Mówię o tym na czym się znam i nie udaję, że mam doświadczenie w obcych mi rzeczach. Dopóki jestem szczery przed sobą i przed pracodawcą, to nie ma powodów do stresu. Jeśli mnie nie zatrudnią, to dlatego, że w tym momencie nie byłem właściwym kandydatem. To nie znaczy, że nie nadaję się do takiej pracy. To znaczy, że w tej chwili ktoś inny lepiej pasował na to stanowisko.

Idąc na rozmowę z potencjalnym pracodawcą musisz postarać się dobrze sprzedać jako pracownik, ale nie popadaj w bajkopisarstwo. Przy średnio rozwiniętym talencie aktorskim oszukasz pracodawcę na etapie rekrutacji, ale jeśli nie jesteś taki, jakim się przedstawiasz, to szybko wyjdzie szydło z worka i w tym układzie obydwie strony będą się źle czuć. Stworzycie toksyczny związek z którego albo odejdziesz, albo zostaniesz poproszony o odejście.

Nerwowość związana z rekrutacją wynika z podświadomego odczuwania przymusu otrzymania oferty pracy. Jeśli się zorientujesz, że – mówiąc wprost – masz ciśnienie na pracę w danym miejscu, to postaraj się to ciśnienie wyeliminować. Zastanów się nad swoją aktualną sytuacją: masz teraz pracę, masz oszczędności i nic się nie stanie, jeśli tym razem się nie uda. Przygotuj się porządnie i daj z siebie wszystko, ale sukces traktuj jako miłą niespodziankę, a nie konieczność, a będzie Ci łatwiej opanować stres.

Fake it till you make it

Pamiętasz, co mówiłem o pokochaniu rozmów kwalifikacyjnych? Im szybciej staniesz się w nich lepszy, tym szybciej je polubisz. Jeśli chcesz zmienić pracę na lepszą, ale boisz się spotkania twarzą w twarz z rekrutującym, to zaaplikuj na stanowisko, na którym Ci za bardzo nie zależy. Dzięki temu bezstresowo przećwiczysz sobie udział w takiej rozmowie i popełnisz błedy, z których wyciągniesz naukę. Jeśli otrzymasz ofertę pracy, to elegancko podziękujesz przy okazji podnosząc swoją pewność siebie. Być może będziesz potrzebować jednej rozmowy treningowej, może trzech, a może nawet dziesięciu. Po jakimś czasie okaże się, że rozmowy nie stanowią dla Ciebie już tak dużego problemu, a może nawet troszkę je polubiłeś.

Jestem ciekaw Twojego zdania. Napisz w komentarzu jakie masz swoje metody na zaliczenie rozmowy kwalifikacyjnej na piątkę z plusem. A może nie zgadzasz się z czymś, co napisałem? Podziel się swoim zdaniem! Mam nadzieję, że pomogłem. Powodzenia!

2 Replies to “Jak dobrze wypaść na rozmowie kwalifikacyjnej?”

  1. Rozmowy face2face zawsze były moją slaboscia, ktora teraz probuje naprawić, dzięki!

    1. Dzięki Patryk za wszystkie komentarze! Powodzenia w rozwoju – efekty przyjdą 🙂

Dodaj komentarz