Rodzic to nie bankomat

Rodzic to nie bankomat

„Mamo, kup batona!”. Mama kupiła batonika, nawet dwa batoniki i  na dopych loda na patyku. „Tato, kup fidget spinnera!”. Pewnie, że tata kupi, przecież kocha dziecko. Trzysta na najki, dwa koła na smartfona. I tak leci. Ostatnio widziałem w wielu miejscach w sieci wypisane żale na temat tego ile kosztuje odchowanie dziecka. Milion, siedemset tysięcy, pięćset tysięcy. Najniższa kwota jaką widziałem to chyba 200 tysięcy. I teraz uwaga: ktoś, kto mówi, że na wychowanie jednego dziecka potrzebuje 1000000 złotych chce mi powiedzieć, że przez 21 lat – bo zakładam, że to maksymalna granica utrzymywania dziecka – ma zamiar przeznaczyć na nie 3968,25 zł miesięcznie. Cztery tysiące miesięcznie! A jak mówię o oszczędzaniu pięciu na miesiąc to patrzą na mnie jak na kosmitę. Jeśli przyjmę ten najniższy wymieniony wymiar kary, czyli 200 tysięcy, to wyjdzie 793,65 złotych na miesiąc. Bardziej wiarygodnie, ale dla mnie to i tak mocno naciągana kwota. Nie wydaję tyle na siebie (nie wliczając jedzenia). Czy te dzieci jedzą tą kasę, czy co? (czytaj dalej…)

(więcej…)